22 maja 2012

Trzeci

Obudziłam się z potężnym bólem głowy ubrana we wczorajsze ciuchy. Powolnym krokiem powlokłam się do łazienki. Patrząc w lustro nie poprawiłam sobie humoru. Rozmazany makijaż, rozczochrane włosy, podkrążone oczy. Jednym słowem – upiór. Wzięłam szybki prysznic zdając sobie sprawę, że zaspałam i do szkoły będę musiała pójść dopiero na drugą lekcję. Nie było to do mnie podobne… Z poprzedniego wieczoru niewiele pamiętałam. Jedynie poczucie wolności i wszechmocy. To było… dobre, przyjemne. Jadąc swoim volvo wiedziałam że chcę znów tak się poczuć



-----------------------------------------------------------


Siedziałam, a raczej przysypiałam na lekcji biologii prowadzonej przez niską, starą nauczycielkę. Poczułam wibracje w kieszeni bluzy. Wyjęłam telefon i przeczytałam sms.
„Gdzie Liz?”
Odwróciłam głowę i spojrzałam na siedzącą kilka ławek dalej autorkę wiadomości. Kate uśmiechnęła się do mnie lekko i bezgłośnie kazała odpowiedzieć.
„Nie wiem, nie gadałam z nią od wczoraj, a ty?”
Wysłałam. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.
„Ja też. Oby nic się nie stało”
Sama się trochę martwiłam. Nasza przyjaciółka nigdy nie opuszczała lekcji. Mój niepokój zelżał kiedy zobaczyłam ją stojącą jak zawsze przy szafce numer 256.
-Hej Lizi. Czemu nie byłaś na pierwszej lekcji?
-Ahh zaspałam – uśmiechnęłam się niepewnie.
-A jak było na imprezie? – teraz to one się rozpromieniła.
-Niesamowicie! Oderwałam się od myśli.
-To dobrze chyba o to chodziło…
-Chyba tak. Wiesz Ali przepraszam, ale muszę teraz znaleźć Lexi – uniosłam brwi z zaciekawieniem
-Znasz ją?
-Poznałyśmy się wczoraj. Na razie – wyminęła mnie i ruszyła korytarzem. Odprowadziłam ją wzrokiem do momentu gdy zniknęła na zakręcie.
-Cześć Alice – te słowa wyrwały mnie z zamyślenia i uśmiechnęłam się do błękitnookiego chłopaka stojącego przede mną.
-Cześć Adam. Co tam? – ułożył usta w słodkim uśmiechu
-Dobrze. Dziś plastyka. Siadamy razem? – szturchnął mnie łokciem zabawnie poruszając brwiami. Ze śmiechem pokiwałam głową. Nagle czyjeś dłonie zasłoniły mi oczy i tuż przy uchu usłyszałam głos przyprawiający mnie o motylki w brzuchu.
-Zgadnij kto to.
-Witam cie Danielu. – zabrał ręce i odzyskałam wzrok..
-Dobra jesteś.
-Wiem.
-Adam idziesz na mecz? – chłopak pokiwał głową – A ty Ali chcesz iść z nami? – bez zastanowienia odpowiedziałam twierdząco z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Cieszę się. A gdzie masz teraz lekcje?
-W 20-stce.
-Chodź odprowadzę się – przytaknęłam a on objął mnie ramieniem i zostawiliśmy Adama zmierzając do klasy


-----------------------------------------------------

Przeciskałam się przez tłum uczniów szukając wzrokiem blondynki. Stała przy swojej szafce.
-Lex! Hej, szukałam cię. –  dziewczyna spojrzała na mnie i odwzajemniła uśmiech.
-No widzisz a ja byłam tutaj. Miło cię widzieć.
-A nawzajem. Co masz teraz? – zamknęła szafkę i pokazała mi książkę od angielskiego.
-To czemu mnie szukałaś?
-Chciałam ci tylko powiedzieć, że super się wczoraj bawiłam.
-Brzmisz jakbyś chciała się ze mną umówić po upojnej nocy. –przerwała mi. Nie byłam pewna czy chce mnie się w ten sposób pozbyć, czy nie, ale niezrażona skończyłam.
-..i chciałam ci za to podziękować.
-Nie dziękuj mnie tylko drogiej 0.7 – ruszyła w stronę klasy, a ja zostałam w miejscu. Po kilku krokach odwróciła się i przyjrzała mi się – Ale jak chcesz to powtórzyć to zadzwoń. – wracając do mnie wyjęła długopis – Daj rękę – zrobiłam to, a Lexi zapisała mi numer – Papa cukiereczku – uśmiechnęła się i odeszła, a ja wolnym krokiem udałam się na matematykę


-----------------------------------------------------


-No macie plastelinę więc ulepcie swój wymarzony dom – klasę przebiegł szum. Chłopak siedzący w ławce za nami prychnął.
-Jaasne. A potem pani znajdzie sobie faceta. Będzie dzień cudów. –roześmiałam się i odwróciłam do tyłu.
-Nawet Bóg w tym drugim nie pomoże – Bryan bo tak miał na imię wyszczerzył białe zęby i przybiliśmy „żółwika”. Po 15 minutach postanowiliśmy z Adamem połączyć siły, co przyniosło korzyści tylko mnie. Brunet był utalentowany a ja… no cóż już nie tak bardzo.
-A więc.. podoba ci się Daniel – bardziej stwierdził niż spytał, nie przerywając procesu twórczego, a ja zamarłam na chwile  i oblał mnie rumieniec.
-Aż tak to widać? – mogłam zaprzeczać, ale raczej nie miało to sensu, a poza tym czułam, ze mogę chłopakowi zaufać.
-No cóż wpatrujesz się w niego jakby był Orlandem Bloom w „Piratach”… więc, tak, troszkę to widać. A może tylko ja to widzę.. –zrobiłam się jeszcze czerwieńsza i ze zdenerwowania upuściłam plastelinę koloru sraczkowatego. Schyliłam się po nią, a nasza nauczycielka właśnie szła tyłem podziwiając dzieło jakiejś Laury. Jak pewnie można było się spodziewać  wpadła na mnie popychając mnie do przodu. Wylądowałam na mojej zacnej twarzyczce u stóp Adama. Chłopak pomógł mi wstać.
-Alice… krwawisz – dotknęłam nosa i zobaczyłam krew. Wtedy zakręciło mi się w głowie, ogarnęła mnie ciemność i poczułam jak przez mgłę że ktoś mnie łapie.


-----------------------------------------------------


-No i wiesz głupio było odmówić – Kate kończyła swoją opowieść. Siedziałyśmy we dwie w stołówce, bo Ali była u pielęgniarki. Ona i krew = randka z podłogą. W sensie mdleje.
-Noo…
-A wiesz chce się zapisać do Cheerleaderek – uśmiechnęłam się zdziwion.
-A nie mówiłaś przypadkiem, że są lamerskie? – rzuciłam jej spojrzenie w stylu „Oj Katie, Katie, co z ciebie wyrośnie”
-Nie one tylko ich stroje. Ale w tym roku są nowe! Czyli nic nie stoi mi na drodze.
-Powodzenia.
-Dzięki. Jutro przesłuchania. Idziesz ze mną?
-A o której?
-Po lekcjach – jutro byłam umówiona z Lexi na imprezę i chciałam się wcześniej przygotować. Dlatego pokręciłam lekko głową i oznajmiłam, że nie mogę, przyjaciółka spojrzała na mnie smutnym wzrokiem. Zrobiło mi się trochę głupio, że ją wystawiła, ale pocieszyłam się myślą, że Alice na pewno nie przegapi takiej okazji do powyśmiewania się z ich układów, więc Kat nie będzie sama.
-A wiesz co, rozmawiałam dziś z Markiem
-Simlanem?
-Tak. Był nawet fajny.
-Nie wiedziałam, że się znacie.
-Bo się nie znaliśmy, ale poznaliśmy się na przystanku autobusowym – uśmiechnęłam się. Mark był przystojnym blondynem, ostatnia klasa. Nigdy z nim nie rozmawiałam, ale wydawał się być miły.
-To fajnie – w sumie myśląc o nim przypominał mi się inny przystojny chłopak. A to wspomnienie z jednej strony wywoływało falę tęsknoty, a z drugiej znów przyprawiało mnie o depresyjny humor. Kate musiała wyczuć moją zmianę nastroju, bo dotknęła lekko mojej dłoni.
-Przepraszam, jeśli ci to o nim przypomniało –uśmiechnęłam się dzielnie i pokręciłam głową.
-Nie wszystko ok. Ale porozmawiajmy o czymść lżejszym -…i znów wróciłyśmy do błahych tematów, plotkując całą przerwę obiadową.


-----------------------------------------------------


Otworzyłam powoli oczy, ale zobaczyłam tylko biały sufit. O nie! Już mnie zamknęli w psychitryku. Dziewczyny mnie ostrzegały, ale myślałam, że mam jeszcze czas.
-O obudziłaś się nareszcie – spojrzałam na niską przysadzistą kobietę – autorkę tych słów. Rozpoznałam w niej naszą pielęgniarkę szkolną. Ufff jeszcze mnie nie dopadli.
-Co się stało? – podniosłam się na łokciach.
-Zemdlałaś, chyba przez widok krwi. – opadłam z powrotem  na matę. Krew – to wszystko wyjaśnia –Przyniósł cię kolega, ale musiał iść na lekcję. Chociaż bardzo chciał zostać. I to chyba nie tylko ze względu na opuszczoną lekcję. – puściła do mnie porozumiewawcze oczko – Taki w lokach.
-Ale co przyniósł mnie… jak pannę młodą? – to ją rozśmieszyło, ale pokiwała głową.
-Tak jak pannę młodą





********
SAY WHAT?! Nowy rozdział? A no właśnie nowy rozdział :D Wiem troche nie pisałam... troche :D Przyznaje... lenistwo bo miałam w zeszycie ale nie maiłąm weny na przepisywanie... ale jak czytałam wasze komentarze to od razu mi wena przyszła no i mamy rozdział :D

chce wam polecić blog mojej przyjaciółki... (nie przyznaje sie ale mniejsza ;*) 
http://another1dstory.blogspot.com/

a no i reklamuje mój blog prowadzony z Claudią... onet nawala więc odświeżcie i powinno być ok :D
http://sick-love-story.blog.onet.pl/

5 komentarzy:

  1. Nie to żebym się do ciebie przyznawała, ale podoba mi się! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. suuuuper! kocham <3
    zapraszam na bloga gdzie wreszcie ukazała sie 24 czesc opowiadania
    galaxy-strawberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. No bardzo fajny rozdział, haha nie mogłam z tego psychiatryka xd Teraz czekam na kolejny, mam nadzieję, że pojawi się szybko :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy blog. : ) < 3


    Zapraszam również do siebie. Zachęcam do czytania i komentowania. : D < 3
    myjudgementiscloudedliketonightssky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog ;)
    Zapraszam do mnie http://twinkle-in-eye.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń